“It has been said that in the end of all things, we would find a new beginning. But as the shadow once again crawls across our world and the stench of terror drifts on a bitter wind, the people pray for strength and guidance. They should pray for the mercy of a swift death. For I have seen what the darkness hides.”
Wszyscy w duchu wiedzieli, że kiedyś ta chwila nastąpi, teraz wiemy już to oficjalnie. Blizzard pracuje nad kolejną odsłoną jednej ze swoich kultowych serii, Diablo.
Na wielu stronach w Sieci można zobaczyć trailer oraz filmy z gry pokazane przez Blizzarda. Na moje oko gra jest na bardzo zaawansowanym etapie, przynajmniej od strony graficznej. Zespól pracuje pewnie w tej chwili nad zbalansowaniem rozgrywki poszczególnych postaci, dopieszczaniem leveli, itp. drobnostki. Gry można oczekiwać za rok, półtora, najprawdopodobniej na święta. Gracze, radujmy się!
A dlaczego nazwałem kolejną odsłonę kultowej serii Prokrastynatorem? Przez półtora roku gry w Diablo II w Battle.necie, chodząc po kafejkach z własną oryginalną kopią (brak było wtedy sieci w domu), w domu trenując różne taktyki, poznając poszczególne lokacje i potwory, czytając przez modem Forum Battlenet.pl prawie zawaliłem szkołę, nie mówiąc już na zmarnowaniu kupy kasy na kafejki i opłaty za telefon (które musiałem oczywiście odpracować). Gra dała mi dużo uciechy i przyjemności ze znalezienia fajnych itemków, trochę znajomości na serwerach battle.net, w zamian za to zabierając kawałek życia i duszy. Dzięki tej grze powstał mój obecny sieciowy nick, wtedy zupełnie nie istniejący w Internecie - “Harnir” było imieniem mojej pierwszej postaci barbarzyńcy i zostało ze mną na lata, chyba już na zawsze.
Ale nic nie może trwać wiecznie… Odwyk był długi i męczący, pod koniec już nie mogłem patrzeć na te same lokacje (zwłaszcza na Akt III w dżungli, który był po prostu męczący) i nawet kiedy w końcu stałem się posiadaczem SDI, przestałem w nią grać i znalazłem sobie inne hobby - Linuksa. Płytki z grą zalegały przez kilka lat na półce, w końcu zawieruszyły się gdzieś u znajomych i zostały po przeprowadzce w Wielkopolsce.
A teraz, po 8 latach czekania, koszmar powraca. Koszmar zawalonych nocy, nie dotrzymanych terminów, nieukończonych projektów… Żyjemy teraz w świecie prokrastynacji, w którym wszystko jest odkładane na potem. Większość ludzi, którzy grali w pierwszą oraz drugą część skończyła szkołę i studia, znalazła pracę, założyła rodziny. Mamy zupełnie inną rzeczywistość dzięki 9/11 (gdzie spędziliście te godziny podczas zamachu? Ja w jednej z poznańskich kafejek internetowych, grając w Diablo II), mamy inne obowiązki i priorytety. W taki oto świat wchodzi z butami Pan Terroru i kolejny raz wyrwie z ludzkich dusz i ciał, co jego.
Zresztą, Blizzard sam rozumie ten problem, co odzwierciedla się w słowach wypowiadanych przez urocze dziewczę (tak, tak!) w trailerze. “Gdy cień ponownie pełza przez nasz świat a odór terroru unosi się na gorzkim wietrze, ludzie modlą się o siłę i dobrą radę. Powinni raczej modlić się o łaskę szybkiej śmierci. Jako że widziałam, co skrywa ciemność.”. Taak, geniusze z Blizzarda doskonale wiedzą, jakie zło i zniszczenie sprowadzają na naszą planetę.
Trzeba będzie zacząć zbierać gotówkę na maszynę, która to wszystko uciągnie. Mam nadzieję że będzie dostępna wersja Linuksowa, w końcu teraz jest nas więcej - jest dobra okazja aby zacząć wysyłać listy do Blizzarda. Nie jestem pewien czy działa support@blizzard.com, na stronie firmowej widzę tylko formularz kontaktowy, ale dobre i to. Pamiętajcie, aby pisać po angielsku. Nie sądzę, żeby petycje i podobne akcje on-line coś pomogły, chociaż może… W końcu jeśli dana petycja nie będzie autoryzowana przez Blizzarda, mogą na nią równie dobrze machnąć ręką i zignorować. Ale jeśli dostaną tysiące maili od konkretnych użytkowników Linuksa proszących o oficjalnego klienta na tą platformę, nie będą mieli wymówki w rodzaju “braku zainteresowania ze strony rynku”. Oczywiście wersja Linuksowa nie będzie darmowa, ale ja chętnie za nią zapłacę, byleby była dostępna.
A na razie pozostaje nam czekanie i śliniene się na trailery i kolejne okruszki Blizzarda prowadzące nas do celu…
I don’t think it’s safe here…
Edit: Żeby Was jeszzcze trochę podgrzać - jeden z najsłynniejszych tematów przewodnich w historii gier komputerowych, Wioska Tristram.





Taaaaak… Jedna z tych kilku gier, które mnie wzięły szturmem, chociaż hardcorowym graczem nie byłem.
Raczej w to nie pogram, brak sprzętu, no chyba że będzie wersja na Maka i mini to udźwignie (w co wątpię). Laptopy mam mniej więcej tej samej klasy, więc i to mnie nie ratuje :)
Świetny i prawdziwy tytuł! ;)