Tag Archive for 'web20'

Przedawkowanie Web 2.0

Najpierw pojawiły się aplikacje “Web2.0″, w rodzaju Flickr, Twittera i inne tego rodzaju - z profilami użytkowników, contentem, RSSami i wymianą informacji. I to było dobre.

Aby ułatwić sobie czytanie informacji z tych wszystkich nowych rodzajów stron, wymyślono wspomniany RSS oraz jego czytniki. W czytnikach można było dodawać kanały publikowane przez te wszystkie nowe strony i czytać, co tam znajomi nowego wymyślili i jakie zdjęcia opublikowali. I to też było dobre, ponieważ można było w wygodny sposób wybrać, jaki rodzaj informacji o danej osobie nas interesuje - nie ma problemu z czytaniem nowości tylko z jednego serwisu, czy też przeglądaniem tylko jego zdjęć.

Teraz pojawiła się nowa kategoria aplikacji - lifestreamery, w rodzaju FriendFeed, SocialThing! czy rodzimego Flakera. I one też mają jakąś rację istnienia - pozwalają już samym autorom contentu agregować swoje poszczególne profile do jednego kanału informacyjnego i wystawiać go na pastwę czytników RSS. I to też jest dobre…

Ale tego sensu istnienia serwisów lifestreamingowych nie mogę tak do końca pojąć. OK, może są osoby, które mają swoich wielkich fanów, który chcą wiedzieć o każdym kichnięciu swojego guru. Ale reszta? Mam konto na FriendFeed oraz na Flakerze, podpiąłem do nich kilka serwisów na których publikuję swoje rzeczy, mam też na tych kontach kilka śledzonych osób, kilka z nich śledzi również mnie…

Ale. Nie śledzę tych osób przez RSSy z FriendFeed ani z Flakera. Czytam ich Blipy, czasem też Tweety, linki na del.icio.us… I to właściwie tyle. Jakoś nie czuję potrzeby śledzenia każdego szczegółu życia danej osoby - po prostu brak mi na to czasu. Gdybym przeglądał na okrągło wszystko to, co publikują osoby które śledzę, nie miałbym czasu na nic innego, nawet na czytanie serwisów informacyjnych.

Ale może to kwestia podejścia do tego, co się robi w sieci? Czy jest się “czytaczem”, zbierającym RSSy z innych serwisów i śledzącym działania kilkudziesięciu osób naraz - czy też jedną z tych osób, która nie śledzi innych na okrągło tylko sama coś stara się z siebie wykrzesać. Ciekawe jak układają się proporcje takich osób, zapewne 95% jest śledzącymi a tylko 5% śledzonymi, za to ta mała garstka tworzy najwięcej contentu w Internecie.